372 views, 2 likes, 0 loves, 0 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from Wyjebane miej i osiągnij cel: Zapraszam was Wariaty na stronkę na Facebook oraz naszą witrynę z filmami 浪 ️ udostępnijcie
Nie jestem biegaczką. Nie jestem copywriterką. Nie jestem blogerką. Nie jestem pisarką. Jestem Malwina Pająk. Kumasz, Roman? CZŁOWIEK – ISTOTA SPOŁECZNA Zawsze wydawało mi się, że człowiek powinien otaczać się dużą liczbą ludzi, siecią nie tylko przyjaciół i rodziny, ale też znajomych wszelkiej maści, mniej lub bardziej ważnych – dla utrzymania równowagi i bikoz nie wiadomo, które znajomości i kiedy mogą okazać się przydatne… Myślałam też, że tożsamość człowieka określana jest przez przynależność do różnych grup: etnicznych, seksualnych, zawodowych, rodzinnych, hobbystycznych, etc. Dziś już wiem, że to wszystko chuj. Nieprawdka w sensie. Jakkolwiek akceptacja przez grupy (najpierw najbliższą rodzinę, a później rówieśników) jest kluczowa w wieku dojrzewania, kontestacji, wreszcie kształtowania swojego systemu wartości, tak później już niekoniecznie. Bo widzicie, im więcej samoświadomości, tym mniejsza potrzeba równania do innych. Im lepiej samą siebie rozumiem, czuję i akceptuję, tym mniej mam ochotę i potrzebę afiszowania swojej przynależności do jakiejś konkretnej grupy, ba – ja nawet nie za bardzo tę przynależność czuję. Chodzę na siłownię, biegam, staram się odżywiać w miarę racjonalnie, ale czy czuję się częścią fit-społeczności? Nope. Czy definiuję swoje poczucie wartości i ogólne zadowolenie z życia przez pryzmat tego, co zjadłam, kiedy zjadłam, ile brzuszków zrobiłam albo czy przebiegłam aż 50 czy tylko 5 kilometrów? Od niedawna nie. Pracuję jako copywriterka, piszę bloga, ale nie czuję się częścią żadnej „branżuni” – ani reklamowej ani blogerskiej ani innej. Kiedy w tym roku poszłam na galę Golden Arrow – rozdanie nagród w branży reklamowej, miałam ochotę śmiać się, płakać i rzygać w jednym czasie. To wzajemne klepanie się po pleckach, ta sztuczność, te ploteczki w kuluarach i obrabianie dupy ludziom stojącym trzy metry dalej… Poziom karaoke do kotleta. Wyszłam z gali jak z przyciasnego kombinezonu. Od trzech lat nie byłam na Blog Forum Gdańsk, bo się jakoś nie składało. Miałam jechać w tym roku, ale wyszło, że nie mogę, bo ślub przyjaciółki, i w sumie się ucieszyłam. Zastanowiło mnie, po co w takim razie w ogóle wysłałam zgłoszenie? Może żeby sprawdzić, czy wciąż będę miała o czym rozmawiać z „tymi samymi gębami” i czy w ogóle interesuje mnie, co mają do powiedzenia i…. Eeee… No wyszło na to, że niekoniecznie. Piszę teksty na moją stronę, które czyta jakaś grupa osób, do których trafia to, co chcę przekazać. Tak widzę swoją obecność w sieci. Nie mniej, nie więcej. Nazwij to blogowaniem, tworzeniem, kreowanie, szydełkowaniem, smażeniem, pierdoleniem. Ajdontker. Usiłuję napisać książkę. I wiecie co, nawet jak ją napiszę i wydam, nie nazwę siebie pisarką. Nie będę brandzlować się, spoglądając na swoje zdjęcie okładkowe ani popierdalać na spotkanka literackie i bawić się w warszawską czy jakąkolwiek inną bohemę. Bo tam też, jak w każdej innej grupie wzajemnej adoracji, jest klepanie się po pleckach, lizanie jajec i jakiś taki wewnętrzny ferment, zaduch, który mnie dusi. Najbliżsi. Ludzie, których możesz nazwać swoimi przyjaciółmi, nieważne, czy mówisz o własnej matce, babie z warzywniaka, z którą codziennie gadasz o jakieś 159 minut za długo nad pęczkiem marchewek, czy kumplu, który kiedyś wyłowił cię z rwącej rzeki. To jest ta sieć, która czyni Cię istotą społeczną. A reszta jest po prostu mało ważna. MIEJ WYJEBANE, A BĘDZIE CI DANE Kiedyś to hasło wydawało mi się pretensjonalne i na wyrost. Od niedawna dostrzegam jego głęboki sens :) Kiedy zaakceptujesz najpierw siebie, a potem fakt, że jakieś społeczeństwa nigdy Cię nie zrozumie, przestaniesz przejmować się zdaniem innych. Przestaniesz wdawać się w nic nie wnoszące dyskusje. Przestaniesz szukać aprobaty w oczach autorytetów, bo najzwyczajniej w świecie nie będziesz tych autorytetów miał. Przestaniesz się spinać na każde słowo krytyki, bo będzie Cię literalnie jebać to, co inni sądzą na Twój temat. To, o czym piszę, to nie jest brak szacunku do innych – to po prostu szacunek do samego siebie. Swoich potrzeb, przekonań, swojego zdania, wyglądu, myśli, fantazji, wszystkiego generalnie. Jak sam siebie będziesz szanował, uszanujesz też te ludzi, którzy Cię nie rozumieją. Ale nie pozwolisz im wejść sobie na głowę. Może ich nawet totalnie wyjebiesz ze swojego życia, jak Ci za bardzo na ten łeb będą włazić. Bo empatia, umiejętność wejścia w buty drugiego człowieka i otwarcie się na niego to nie jest to samo, co podporządkowanie i poddawanie się różnego rodzaju mniej lub bardziej wysublimowanym manipulacjom. I tu nie chodzi o to, żeby zawsze wybierać to, co jest dla Ciebie najlepsze, ale o to, żeby zawsze wybierać to, co jest dla Ciebie najlepsze ;) Kumasz, Roman? Nie? Nie martw się, nie musisz. ♥ 0 Like Like

Alexander, gra familijna Nie śmiej się - Alexander, w empik.com: 35,57 zł. Przeczytaj recenzję Alexander, gra familijna Nie śmiej się. Zamów towar z dostawą do domu!

zapytał(a) o 14:04 Smieja sie ze mnie:( Co zrobic gdy smieja sie z ciebie bo nie umiesz grac w pinponga pilke i nie umiesz się bic?Powiedzicie co mam zrobic ostatnio zaczeli sie ze mnie smiac ze jestem baba:( A jestem facetem Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2012-02-13 14:06:36 Odpowiedzi Izuśka<3 odpowiedział(a) o 14:06 Może zacznij chodzić na różne treningi itp. ale przede wszystkim to nie reaguj na raczepki. Mam nadzieję że pomogłam. :) Nie zwracaj na nich uwagi,nie zniżaj się do ich poziomu najwyraźniej nie są dojrzali i nie dojrzali jeszcze swojego prostu,nie bądź taką szufelką bo szufelka jest byle gdzie położona i czasem dreptana nie daj się żeby tobą pomiatali jak ich dalekim krokiem i nie wstydź się tyko postaw się nie wstydź się..Bicie nie wychodzi z ciebie samego jeśli oni ciebie poniżają ty chowasz się i się boisz bądź normalny i gdy będziesz miał dużo siły to wtedy dasz któremuś z całej ci nie daj sobą pomiatać =) blocked odpowiedział(a) o 14:22 Miej na nich wyj*ebane napewno jesteś w czymś lepszy od nich. ;) Smola121 odpowiedział(a) o 12:03 zacznij cwiczyc trening czyni mistrza wyjc na miasto/wioske i graj z kolegami a jak ci sie niechce cwiczyc to ich olej Uważasz, że ktoś się myli? lub Spontaniczna odpowiedź dla Zdzicha Majstra.Po więcej zapraszam na: https://www.facebook.com/StudioJohnytfkPozdro =]
Siemanko, Dziś usiadłem do kompa po powrocie ze szkoły i tak pomyślałem o DG & NG w Toruniu. Postanowiłem ze podzielę tym co przeżyłem. UPRZEDZAJĄC PRZYSZŁYCH CZYTELNIKÓW KILKA AKCJI JEST ROBINYCH DLA JAJ, MOŻE TYLKO DLATEGO ŻEBY POZNIEJ CZUĆ SIE KOMFORTOWO I SWOBODNIE PRZY KOBIECIE KTORA BEDE CHCIAL ZDOBYC. NORMALNIE Z MUKA NIGDY SIE NIE RAMUJEMY CZY TO W CLUBACH CZY PRZY DIRECTOWYM PODEJSCIU AKCJA PRZED SKLEPEM TO ZWYKLA AKCJA DLA JAJ Pytanie nr 1 : Czy żałuje wyjazdu ? – NIE ! Dlaczego ? Bo mam teraz zupełnie inne podejście do tematu .. Napisałem krótkiego bloga – One Nie Gryzą – i dziś i wczoraj było spora zmianą w podejściu którą pewnie Muka zauważył – cos w stylu a chuj co sobie pomyslą: Tak sobie teraz przypominam skarpety Przema po plażowaniu, ta dziura xdd hahahahah bezcenny widok Napiszmy poradnik jak zniszczyć sobie skarpety i narobić odcisków na nogach. Ale to już swoją drogą, później to już nawet nie miałem energii po 20stym podejściu xd żeby podchodzić wiec szedł direct za directem a tak żeby mieć wyjebane i uodpornić się na odrzucenie. Polecam taką kuracje. Swietnie wpływa na postawe. Dzieki Przemo za wytrałość przy mnie bo kurwa uparty to ja jestem musisz przyznać xd Najpierw kilka akcja z wczoraj mielismy z Muką 1h wiec było po 2 podejścia Akcja Spotykam Mukę i nagle do galerii wchodzi laska mrrr no nie schodziłby jak szpak z czereśni myśle. Widzimy kilku frajerów na ławce obok którzy patrzą na nią jak na bóstwo. Ciekawa jest jedna rzecz jak sobie pomysle ze Muka mi sprzątnie target sprzed nosa. To mam nagle zysk energii i ja lece do tego targetu. Wiec dobiegam : Smart : Wiesz co, właśnie przyszedłem z kumplem do galerii i zauważyłem Ciebie, stwierdziłem, że wyglądasz na symatyczną i otwartą osobę. Chciałbym Cie poznać HB : Bardzo mi miło. Mam na imie X ale niestety mam chłopaka. Wyglądało to na tyle szczerze, że nawet nie rozkminiałem odpuściłem i się pożegnałem. Akcja z dziś, typowo dla jaj. Dwie dziewczyny ’93 rocznik. HB 7 + UG ( powinna iść na pielgrzymkę do Częstochowy na kolanach za to, że ją otworzyłem ^.- Czekam na Mukę siedzę sobie na ławeczce. Widze go na pasach idzie jak popierdolony trochę z nadmiarem energii. Widze ze te 2 kobiety obok się uśmiechają wieć podchodzę Smart : Będziemy tak flirtować na odległość czy mi się przestawisz ? HB: o ja pierdole (speszona ostro) UG : smieje się Pomyslałem na chuj się cieszysz ale zacząłem jakies głupoty gadać na temat HB, że jest otwarta bla bla bla. Miałem plażować ale Muka mi się wjebał Muka : Cześć jestem Muka. Ty smart czemu nie powiesz o co Ci chodzi zamiast krecić indirectem. Smart : Własnie dziewczyny jak byście wolały gdybym do was podszedł i powiedział cześć jestem Smart podobasz mi się. Czy tak nie bezpośrednio jak to zrobiłem Do tego momentu było prawie normalnie Muka : i tak ich nie ugrasz Smart : dobrze ale nie musiałeś się opluć Muka : Nigdy nie wiem jak to odbić Muka : weź zrob jej sześcian i spadamy Smart : dobra odchodzimy od rutyn zrobie to naturalnie Dziewczyny w lekkim szoku. Muka : Ty fajny secik wszedł do galerii . Smart : Okej to otwieramy. Miło was było poznac Wchodzimy do galeri Smart : na chuj mnie negujesz, miałem to ugrać… Muka: ja to ugram Debil wyprzedza mnie i idzie siada obok nich Muka : czy masz bogatą wyobraźnie Smart : dobra nie pierdol tylko powiedz ze chcesz jej zrobić sześcian, Wiesz co HB to nic trudnego musisz sobie wyobrazić pustynie, szecian. Muka: hahahahahaha Smart : hhahahahahaha HB: tak na poważnie mam chłopaka Muka : Ja ? Ty ? My że ja i ty ? Czy ja o czymś nie wiem ? HB : hahahahah Smart : To świetnie, że masz kogos przy kim czujesz się tak jak zawsze chciałąs się czuć przy męzczyznie, że ten ktoś trakuje Cie tak jak zawsze chciałaśbyć traktowana Muka : i robie to bezinteresownie Smart : ( nagle jak pojebany o 10x szybciej mowie ) bo wiem ze gdyby tak nie było … I nagle oboje w smiech wpadamy Smart: Dobra kurwa nie mogę już … Muka : ja też Wkoncu laski nie widziały kiedy mówimy na poważnie kiedy sobie robimy jaja. Wiec się pożegnaliśmy. Muka chciał na NC. Nie wiem czy mu cos z tego wyszło Dodatek od MUKI Muka Po skończonym posiłku w macu, Smart opadł z sił i zamulał więc powiedziałem "Chodź do galerii otworzę wszystko co mi wskażesz" -Okej Wchodzimy do galerii, Smartowi ukazuje się piękna blondyneczka jak się później okazało 21 lat. -Ona -Okej *** Chcę dodać,że szedłem po zwykłą zlewkę... -Cześć, wyglądasz na sympatyczną i miłą dziewczynę, mam ochotę Cie poznać. -Cześć, jestem A. No i tu laska wybiła mnie z rytmu, kompletnie, miała powiedzieć,że ma chłopaka a ona mi się przedstawia i cieszy mordkę...Kompletna pustka w głowie. -A ja Muka, co Cie sprowadza do Empiku -Przyszłam kupić sobie gazetę i zaraz lecę do pracy, a Ciebie? Przyszedłeś tak tylko pozaczepiać dziewczyny? -Jaaa zaczepiać?? Nieee, dopiero przyszedłem do galerii, uciekł mi bus, a Ty wyglądasz na sympatyczną miłą i uśmiechniętą dziewczynę, więc postanowiłem Cie poznać -Miło mi Dalej trochę gadki zakończyło się w stylu "Przepraszam, nie mam pojęcia co mam powiedzieć, ja spadam pa" odp: Eeeeee już ee pa Muka Muka:Ty widzisz, te dwie laski na dole? Co kupują hot dogi, zajebiste a zobacz jaka ta jedna ma biust. Ide otworzyć Samrt:Czekaj, tu ja ustalam zasady. Otwierasz na to, że ma imponujący biust, albo przynajmniej musisz jej to powiedzieć jako komplement. Muka:Spoko. *Dziewczyny siadają na ławce z hot dogami, kulturalnie podchodzę* -Cześć dziewczyny. -Cześć. -Wiesz muszę się Ciebie o coś zapytać. -O co? *W tym momencie tak zajebiście przykucnąłem przed nią i patrze się jej w oczy* -Czy potrafisz przyjąć do siebie szczery komplement? Ale taki na prawdę szczery? *Dziewczyna,myśli uśmiecha się do mnie, już miałem ochotę zrezygnować z zabawy i pociągnąć normalnie, śliczna -No tak potrafię *smile* -Wiesz wiem, że wielu mężczyzn nie ma odwagi Ci tego powiedzieć, ale masz imponujący biust, rzadko można spotykać kobietę z takimi piersiami, dodatkowo tak pięknie je wyeksponowałaś. *Dziewczyna szok, ja sam nie wiem czy za moment dostanę z hot-doga w twarz, czy z liścia czy zacznie krzyczeć, czy się na mnie rzuci i zgwałci... Wstaję więc kulturalnie, podając rękę* -No dobra, Muka jestem. -EeeeeeEee Ew... Nie zdradzę co było dalej buahahahahahah Hmm to by było na tyle, Smart pisze bloga chciał moje dodatki to ma:D Pozdrawiam. No a teraz Toruń. W pewnym momencie straciłem rachubę. Po 8 godzinnym plazowaniu w galerii jacys ludzie gadali o mnie na ławce w galeri to przemo: Przemo : Słuchajcie jakbyście chcieli od niego autograf to za tydzień będzie w galerii Arcadia w Warszawie. Najgorsze co bym mogł usłyszeć tego wieczoru to gdyby mi jakiś facet powiedział „ Co tak chodzisz po galerii nie wolałbys poruchać ? ” To przyrzekam, że bym mu zajebał xd.. Przypomina mi się akcja w Aptece kiedy wbiłem po plastry na nogi xd Smart : Dzien dobry poproszę plastry na rany lub odciski Przemo : Kolega się przeplażował. Farmaceutka : Hmm to za 5zl, za 3zl Smart : za 3zł Farmaceutka : Widze po kosztach Nie wiem jak to wyszło, że nagle zacząłem gadać o jej córce Farmaceutka : Za młoda dla Ciebie Smart : A ile ma lat ? bo jestem pewny że jest ładna skoro ma taką mamę Coś jeszcze wspomiałem ze jeśli jest po niej taka symatyczna to mogę poznac czy jakoś tak  Akcja Mc Donalds Smart : Czesc dziewczyny mam do was zajebiscie ważne pytanie. ( robie obrót ) Czy moja pupa nie wygląda zbyt grubo w tych spodniach bo mam już kompleksy HB 1, HB 2 : Wpadły w taki smiech, że zrobiły sobie gorszy przypał same sobie niż ja tym podejsciem Pozniej zacząłem gadac jakiś głupoty mogłbym chyba domknąć na NC ale nie robiłem tego  4FUN Akcja Piotr i Paweł Smart: Nie spacjelizujecie się czasem w masarzu stóp ? UG : A wyglądamy Smart : nie wyglądacie na mało symatyczne. UG : A ty wyglądasz na pajaca który zaczepia laski w supermarketach Smart: Dodałem coś w stylu ze na tytuł laski to trzeba sobie zasłużyć i opuściłem P&P w zorganizowanym pośpiechu BYŁA JESZCZE CAŁA MASA PODEJSC ALE NIE PAMIETAM I SPORO DIRECTU NG nie mam siły opisywac zjebałem naprawdę dość łatwą laske. Mrrr trudno. NG z mojego miasta Ciekawi mnie jedno gdy jesteś w swoim secie. Gdy laska mnie wprowadza która mnie bardzo lubi i jest wtajemniczona w gre. Potrafie ugrać prawie każdy target. Motodą 2 w przod 1 w tył. Dla przykładu : W: ooo boże jesteś. ( Kiss w policzek, przytulenie ) Smart : No cześć kochanie sexu dziś nie będzie  W : hahah ty jesteś nienormalny i muka w moje ramie ;s Smart : Nie w szczepionke a później uśmiech HB 7 ( z pięknymi piersiami ) : wyraźnie zaineresowna niech czeka na swoją kolej. UG1, UG2 : W mówiła, że jesteś spontaniczne i swietnie się z wami pobawię dziś. Przytulam je i tancze z obiema.. HB : Ciągle patrzy Smart : a ty tez jesteś od W ciekawe, że nic o Tobie nie wspomiała. Jestem Smart. Hb : bardzo mi miło, nie tańcze tak z facetami jak ty. Smart : Czemu mi o tym mówisz ( + wypierdalam ją z setu mową ciała, laska nie wie co się dzieje ) Hb: Zatanczymy ? Smart : opor w pewnym momencie czuje wiec puszczam wyciągam fajka, ona chce tez wiec mowie – Daj buziaka w policzek 1 i 2. HB : stary ? Smart : słabo się cenisz HB : wkurwiła się i usiąść Smart : W.. A teraz Ciebie trochę pouwodze. W : ale nie tu Smart : Biore ją za dupe i przenosze w rog BTW „ W „ jest zajęta xdd Smart : Widze jak W chce mnie pocałować o czym później mi powiedziała ale nie robie tego. Nagle z dupy zjawia się HB i ze chce zdjecie ze mna Smart: a zasłuzyłas ? Nie lubie kobiet które się obrazaja No i na koniec zjebałem akcje ale trudno xddd Co przywożę z Torunia ? 1. Otwarcie to gówno, nie ważne widziłem jak koles otwierał na to czy Donald Tusk jest przystojny i robił ciekawa konwersacje wiec nie skupiaj się na otwarciu. 2. One nie gryzą 3. Parkiet to pułapka, jak nie masz IOI spierdolisz sobie target rozegraj go poza. 4. 18-20 lat -> direct jest okej 5. Gdy masz 18-19 lat i celujesz w 24 to nie masz szans na dobrego directa 6. Ogarnij głos, mowe Ciała. Mów wolno i głośno 7. Po szuku directowym, jak się przedstawiasz to pocałuj w policzek ona ma taki szok ze nie ogarnie 8. 2 w przod 1 w tył kurwa nie pchaj do przodu jak ja zwykle bo spierdolisz  9. Nie pytaj o głupoty już lepiej na szybko wymysl historie o jej części ubrania, naszyjniku, pierścionku czy innym duperelu. 10. Jestem teraz w najgroszej fazie nie jestem pewny siebie przy podejściu ale rownoczesnie mam wyjebne. Dla kobiet strach jest sexy albo mi się wydaje. Dla kobiet pewność siebie tez jest sexy. A ja mam cos pomiędzy xdd Co im się nie podoba  Dodatek inna płaszczyzna życia Miałem mieć klasówke z angola. Nie umiałem nic wiec pisze zwolnienia ona nigdy nikgo nie zwalnia. IDe KŁADE RĘKE NA RAMIE PATRZE W LEWE OKO Smart: Prosze pani mam problem. Wie pani jak to jest gdy czasem zrowie nie dopisuje i jest nie tak jakbyśmy chcieli. Bo wie.. Pani jest taka sprawa moja mama ma problemy z nogami musze ja do szpitala zawiesc . FACETA : okej rozumiem i cos zaczyna pierdolić o sobie ^.- Pozdrawiamy, Smart. & Muka.
Miej wyjebane, a będzie ci dane. 69 likes. Jest to FP, który zajmuje się zabawą i sytuacjami z prawdziwego życia napisał/a: Unwanted 2010-03-11 21:54 Pomocy... Prosze... Nie moge juz tego dluzej wytrzymac... Nie wiem co mi jest i to najgorsze... Najczęściej to dzieje się w szkole. Siedzę gdzieś na uboczu, gdzie jest jak najmniej ludzi. Mam wrażenie, że wszyscy mnie obgadują i się ze mnie śmieją. Mało tego bardzo szumi mi w głowie. Idąc do szkoły wydaje mi się, że ludzie chcą mnie okraść i mnie śledzą. Jaki głos nie usłyszę wydaje mi się, że należy do kogoś kogo znam i ta osoba mnie właśnie obgaduje. W ogóle nie wyrażam uczuć twarzą. Nie rozmawiam w szkole z nikim, jeśli nie ma takiej konieczności. Jestem dla wszystkich nienormalna i tak już pozostanie do końca tej szkoły. Chciałabym nauczanie indywidualne, ale nie mam pojęcia jak je załatwić. Mam też (bardzo) dziwne sny (z udziałem wielu ludzi z otoczenia), jeśli to ma w ogóle jakieś znaczenie. Wracając do moich dziwnych zachowań, często też chce mi się płakać bez powodu. Mam jakieś takie napady. Ostatnio popłakałam się na ulicy i ludzie na mnie dziwnie patrzyli, przynajmniej w moim odczuciu. Potem mam nagle ataki śmiechu, wariuję, biegam po domu i mi odbija. Unikam także towarzystwa ludzi nie tylko w szkole. Gdy widzę, że ktoś idzie do tego sklepu co ja i jest w nim więcej niż paru ludzi, natychmiast wychodzę. Gdy ktoś się na mnie gapi wbijam wzrok w podłogę i idę tą drogą gdzie jest mniej ludzi. Myślałam, że to fobia społeczna, ale rodzice mówią, że sama sobie wmawiam choroby, to normalne w moim wieku, każdy to ma... Taa, jasne każdy to ma. Inni chodzą do tej durnej szkoły z uśmiechem na twarzy, a ja na ulicy oglądam się czy nikt mnie nie śledzi i nie podsłuchuję. Nie mogę tego wytrzymać. Najchętniej zaszyłabym się w domu. Brałam kiedyś jakieś leki w aptece na depresję, bo myślałam, że mam depresję. Może i ją mam, ale te leki mi nic nie dały. Bo były na receptę, pewnie dlatego. Byłam u psycholog, ale mi w ogóle nie pomogła. Rozwiązywałyśmy durne zadania, uśmiechała się głupkowato, zmuszała mnie do kontaktu wzrokowego i spowiadania się jej "jutro będzie lepiej, uśmiechnij się, życie jest piękne". W ogóle mi nie pomogła i bardzo źle wspominam tą wizytę. Chciałam iść znowu, ale boje się, że znowu będzie tak samo. Myślałam też o psychiatrze, ale za każdym razem jak się rejestruje jednak nie idę ze strachu. Nie wiem, czy mi coś naprawdę jest, czy nie. Wiem, że jestem dziwna i coś jest nie tak, ale czy to choroba, czy to przejdzie, czy co to jest? Nie mogę nigdzie wyjść, bo słyszę głosy i boję śledzenia, obgadywania, okradnięcia... Mam też wrażenie, że ktoś mnie chce zabić niekiedy. Obcy człowiek którego nic nie obchodzę. Nie umiem pohamować tych myśli. W towarzystwie ludzkim boli mnie głowa, brzuch, kołotaje serce (nie wiem jak się piszę to słowo, ale chyba wiecie o co mi chodzi), pocę się i robi mi się niedobrze. Jak mogę to uciekam, jak nie to denerwuję, stresuję i ciągle robie z siebie idiotkę. Nie umiem w ogóle pracować w grupach, bo wpadam w szał, nie odzywam się i ciągle patrzę na zegarek kiedy koniec tych tortur. Dodam też, że prawie nic nie jem. Śniadanie - najczęściej nie jem, obiad - np. sałata, kolacja - zazwyczaj nie jem. Ciągle prez to chudnę. Nie wiem czy to nie jadłowstręt, ale jak juz sie zmuszę to przeciez moge normalnie zjesc. Czuje ze jak nie jem to bede silniejsza psychicznie w szkole. Wiem ze jestem glupia... CO mi jest?? napisał/a: Agusia1982 2010-03-12 08:42 Masz prawdopodobnie początki schizofreni. Idz do psychiatry to nic strasznego....ważne by było dobry bo na różnych lekarzy trafić można jak sama pisałaś. Lekarz psycholog,który nie rozpoznał u Ciebie zaburzeń jakie masz...i mówił "będzie lepiej"no to co to za lekarz. Rodzicom się nie dziw ktoś kto nie ma czegoś podobnego na pewno nie normalne. Poczytaj o schizoferni bo jest wiele róznych od paranoidalnych poprzez hebefreniczną aż do nie okreslonej. napisal(a):Osoby ze schizofrenią cierpią z powodu objawów psychotycznych. Są to omamy (=halucynacje - spostrzeżenia powstające bez bodźców zewnętrznych), złudzenia (=iluzje - odbieranie rzeczy innymi niż są one w rzeczywistości), urojenia (poglądy lub sądy, fałszywe mocno podtrzymywane przez chorego bez względu na racjonalne kontrargumenty), zaburzenia myślenia i lęk. Urojenia, złudzenia i omamy to tak zwane wytwórcze objawy psychotyczne. W dalszym etapie rozwoju choroby pojawiają się objawy negatywne, czyli wycofanie z życia, ograniczenie inicjatywy, spłycenie emocji. Pacjenci ze schizofrenią często wycofują się z życia społecznego, np. mają kłopoty w kontaktach a otoczeniem, źle funkcjonują w warunkach stresu. Charakterystyczne są także zaburzenia myślenia, które powodują pogorszenie wyników w nauce lub pracy. Często bywa,że traci się kontakt z rzeczywistością i można nie zdawać sobie sprawy z choroby dlatego lepiej działaś poki wiesz ,że coś jest nie od psychiatry,opowiedz szczerze o tym co czujesz,może być ciężko ale jesli zostanie prawidłowo przeprowadzona terapia będziesz mogła żyć bez tych odczuć,które Cię napisał/a: k23 2010-03-12 14:36 Unwanted napisal(a):Wracając do moich dziwnych zachowań, często też chce mi się płakać bez powodu. Mam jakieś takie napady. Ostatnio popłakałam się na ulicy i ludzie na mnie dziwnie patrzyli, przynajmniej w moim odczuciu. Potem mam nagle ataki śmiechu, wariuję, biegam po domu i mi odbija. jak to robisz?:o To jest zarabiste. Powiem Ci ze najwieksi mistrzowie potrafia to samo! Michalczewski np potrafi w jednej chwili ze strachu przejsc na błogi spokoj przed walka. To nie jest choroba tylko po prostu nauczyłas sie niezłej strategii tylko w złym kierunku. Powiedz mi jak to robisz to bede Ci wstanie pomoc. Skad wiesz kiedy masz sie popłakac? musisz miec jakies mysli, jakies odczucia co do tego kiedy to ma nastapic. Co tam sobie myslisz? Na co chciałabys to zamienic? Zamiast placzu jakie uczucie chciałabys powodowac? A smiech? smiech jest genialny. Stany głupawki to najlepsze co moze Cie spotkac bo sprawiaja ze człowiek czuje sie wspaniale. I tak nie zwracasz uwagi na opinie innych wiec mozesz smiec sie zupełnie bez powodu. Zawsze. Jesli chodzi o ludzi to skad masz o nich takie przekonanie ze np chca Ci cos zrobic? Po co wbijasz wzrok w podłoge i ich unikasz? Co za tym stoi?Unwanted napisal(a):Mam wrażenie, że wszyscy mnie obgadują i się ze mnie śmieją Potrafisz robic naprawde fajne dzikie rzeczy a boisz sie bycia obgadana? Wyobraźż sobie co by było gdybys na te sprawy zaczeła spogladac z perspektywy smieja sie bo ktores z nich opowiedziało własnie jakis zart. A Ty? A Ciebie to interesuje jak opady sniegu w Bułgarii i napisal(a):Nie rozmawiam w szkole z nikim, jeśli nie ma takiej konieczności. Co bys ie musiało stac bys rozmawiała? A co gdybys znalazła jakas fajna osobe z która mozesz spedzic czas? Jaka ta osoba musiałaby byc? Co by sie musiało stac bys sie z nia dogadała?Unwanted napisal(a):Byłam u psycholog, ale mi w ogóle nie pomogła. a czego dokładnie oczekujesz? Co chiałabys zmienic? i w jaka strone?Unwanted napisal(a):Nie mogę nigdzie wyjść, bo słyszę głosy to Twoj dialog wewnetrzny. Kazdy tak ma. Przyłóz jezyk do podniebienia albo wyciagnij i złap sie za niego. Spróbuj wtedy cos do siebie powiedziec:)Unwanted napisal(a):Mam też wrażenie, że ktoś mnie chce zabić niekiedy. Jakbys sie chciała czuc zamiast tego?Unwanted napisal(a):Nie umiem pohamować tych myśli. W towarzystwie ludzkim boli mnie głowa, brzuch, kołotaje serce (nie wiem jak się piszę to słowo, ale chyba wiecie o co mi chodzi), pocę się i robi mi się niedobrze. Pohamowac myslenia sie nie da. Ale da sie zmienic to co myslisz. Tresc jest całkowicie zmienialna ale musisz wiedziec na co chcesz toz mienic. pytanie wyzej tego sie włąsnie dotyczy. Co do objawów Jakie mysli je powoduja? Człowiek w pakiecie urodzinowym dostaje standardowo czysty zestaw i robotki społeczne programuja Cie prospołecznie. U Ciebie poszło inaczej byc moze przez jakies wdrukowanie a byc moze przez cos innego. Pomysl o tym co najgorszego sie moze stac i przejdz do tego tematu: i usun te przekonania. Zastanow sie nad tym jaka chcesz byc i co chcesz sie czuc?Unwanted napisal(a):Czuje ze jak nie jem to bede silniejsza psychicznie w szkole Czym zastapisz te przekonania ktore napisal(a):Nie umiem w ogóle pracować w grupach A mozesz dowiedziec sie np z netu jak to sie pracuje w grupach? Czuje ze jak nie jem to bede silniejsza psychicznie w szkole.[/quote] co oznacza dla Ciebie bycie silniejsza psychicznie? Jak to ze nie jesz sprawia ze jestes silniejsza? Masz naprawde niezłe strategie w sobie i gdy odpowiesz na moje pytania zrobimy tak by ukierunkowac je we własciwa strone. To co piszesz to nie choroby, Ty po prostu opanowałas zupełnie inne strategie w zyciu niz wiekszosc ludzi. Zaraz po tym jak zmienisz ich kierunek mozesz wykorzystac np ta pewnosc tego ze nie potrafisz odnaleźć sie w grupie do tego zebys była pewna tego ze zawsze sobie poradzisz i potrafisz sie swietnie dogadywac. Podpowiem Ci jak zdobyc potrzebne do tego umiejetnosci i zTwoja strategia nauka pojdzie bardzo szybko. Pozdrawiam napisał/a: Unwanted 2010-03-12 20:44 K23 napisal(a):jak to robisz?:o To jest zarabiste. Powiem Ci ze najwieksi mistrzowie potrafia to samo! Michalczewski np potrafi w jednej chwili ze strachu przejsc na błogi spokoj przed walka. To nie jest choroba tylko po prostu nauczyłas sie niezłej strategii tylko w złym kierunku. Powiedz mi jak to robisz to bede Ci wstanie pomoc. Skad wiesz kiedy masz sie popłakac? musisz miec jakies mysli, jakies odczucia co do tego kiedy to ma nastapic. Co tam sobie myslisz? Na co chciałabys to zamienic? Zamiast placzu jakie uczucie chciałabys powodowac? A smiech? smiech jest genialny. Stany głupawki to najlepsze co moze Cie spotkac bo sprawiaja ze człowiek czuje sie wspaniale. I tak nie zwracasz uwagi na opinie innych wiec mozesz smiec sie zupełnie bez powodu. Zawsze. Ale ja nie wiem jak to robie! Ja w ogole siebie nie rozumiem. I nikt mnie nie rozumie i ja o tym doskonale wiem. Jakos tak nagle chce mi sie plakac, albo smiac, to samo z siebie przychodzi nawet o niczym nie musze myslec. Wlasciwie to jak ide ulica to glownie mysle o tym kiedy juz w koncu bede w domu bo wszyscy sie na mnie gapia i mnie obgaduja czy cos, ja wiem ze to nie prawda ale tak mysle i nie moge tego pohamowac. Zamiast placzu wolalabym sie smiac ale jak sie smieje to mam wrazenie ze smieje sie jak kretynka a wiec zadko sie usmiecham. Ja wlasnie za duzo zwracam uwage na opinie innych. Jestem przewrazliwiona. Jakas krytyka i juz wpadam w zalamanie. Kiedys w ogole mnie nic nie obchodzilo. Nie wiem co sie ze mna stalo. K23 napisal(a): Jesli chodzi o ludzi to skad masz o nich takie przekonanie ze np chca Ci cos zrobic? Po co wbijasz wzrok w podłoge i ich unikasz? Co za tym stoi? Mam dosc niebezpieczna dzielnice i nieraz jakis alkoholik do mn podszedl moze stad to przewrazliwienie. A z tym ze chca mnie zabic to nie wiem dlaczego tak mam po prostu sama z siebie się tak czuje jakby cos wewnatrz mnie mi kazalo tak odczuwac a ja bym nie chciala. Wbijam wzrok w podloge bo czuje ze wszyscy ludzie sie na mnie gapia na ulicy, maja mnie za idiotke, wariatke, inna... a ja ich pewnie gowno obchodze ale nie umiem juz inaczej. A poza tym zauwazylam ostatnio ze czego sie ktos na mnie naprawde na ulicy gapi i to zazwyczaj grupy osob a nie pojedyncze jednostki. Bardzo mnie to irytuje i musze przyspieszac nieraz sie wywalajac na ulicy...K23 napisal(a): Co bys ie musiało stac bys rozmawiała? A co gdybys znalazła jakas fajna osobe z która mozesz spedzic czas? Jaka ta osoba musiałaby byc? Co by sie musiało stac bys sie z nia dogadała? Nienawidze mojej szkoly i klasy wiec nie ma w ogole takiej mozliwosci bym z nimi zamienila slowo. Wszyscy mnie maja za walnieta i glupia, nieraz slyszalam. Jestem jednym z glownych tematow w mojej szkole, do ktorej zreszta chodze niechetnie i bardzo rzadko. Po szkole z kims z przyjaciol moge spedzic dobrze czas ale potem musze znowu isc do szkoly i te durne mysli wracaja. Z moich przyjaciol to tylko kilku wie ze ze mna jest cos nie tak i nie lubie byc w towarzystiwe wielu ludzi a wiec nie mozna np ze mna isc do sklepu. Nie lubie ludzi ktorzy naciskaja mnie bym z nimi gadala itd a w realu mam takich pelno, dlatego unikam takich miejsc.. Nie ma mozliwosci bym sie dogadala z moja szkola po prostu. Nienawidze ich i oni mnie. Chodze tylko kiedy naprawde musze..K23 napisal(a): a czego dokładnie oczekujesz? Co chiałabys zmienic? i w jaka strone? Chce sie dowiedziec czemu mnie to obchodzi co o mnie inni mysla i czemu jestem taka przewrazliwiona. Co chcialabym zmienic? Wszystkich ludzi z mojego otoczenia, ale skoro to niemozliwe to zaczne od siebie, tylko nie wiem jak i chce by mi ktos pomogl. K23 napisal(a): to Twoj dialog wewnetrzny. Kazdy tak ma. Przyłóz jezyk do podniebienia albo wyciagnij i złap sie za niego. Spróbuj wtedy cos do siebie powiedziec:) No nie wiem czy to dialog wewnetrzny... Czasem te glosy sie w mojej glowie kloca tylko tak bezsensu, a moze to jeden glos juz sama nie wiem. Z jezykiem robie praktycznie wszystko jak jestem na zewnatrz, chowam, wyciagam, unosze, gryze. Ale nic mi to nie daje bo czuje sie tak samo glupio. A gadam do siebie ostatnio czesto o ile mozna to nazwac rozmowa. Bo raczej to siebie wyzywam i rycze. K23 napisal(a): A mozesz dowiedziec sie np z netu jak to sie pracuje w grupach? Nie ale tylko napisalam jak mi sie pracuje z ludzmi. Chyba takie cos jest istotne. K23 napisal(a): co oznacza dla Ciebie bycie silniejsza psychicznie? Jak to ze nie jesz sprawia ze jestes silniejsza? Jak juz wspomnialam to do konca sama siebie nie rozumiem. Wiekszosc ludzi z mojego otoczenia jest glupich i grubych a wiec panicznie boje sie ze przytyje chociaz mi to absolutnie nie grozi i odstawiam jedzenie. Jem tylko jak musze i coraz mniej. Nie wiem dlaczego tak mam ale jak nie zjem czuje sie silniej. Nie potrafie tego dobrze wyjasnic. Bycie silnym psychicznie dla mnie to bycie odpornym na otoczenie. Probuje udawac w szkoel ze nic mnie nikt nie obchodzi ale jak sie mnie ktos czepia to chyba widza ze jednak mnie to napisal(a): Masz naprawde niezłe strategie w sobie i gdy odpowiesz na moje pytania zrobimy tak by ukierunkowac je we własciwa strone. To co piszesz to nie choroby, Ty po prostu opanowałas zupełnie inne strategie w zyciu niz wiekszosc ludzi. Zaraz po tym jak zmienisz ich kierunek mozesz wykorzystac np ta pewnosc tego ze nie potrafisz odnaleźć sie w grupie do tego zebys była pewna tego ze zawsze sobie poradzisz i potrafisz sie swietnie dogadywac. Podpowiem Ci jak zdobyc potrzebne do tego umiejetnosci i zTwoja strategia nauka pojdzie bardzo szybko. Pozdrawiam O co Ci chodzi z ta strategia bo nic nie rozumiem? I jaki kierunek mam zmienic? Nie umiem byc inna, nie umiem byc pewna siebie bo bym musiala wtedy udawac kogos kim nie jestem a pod tym wzgledem kiepska ze mnie aktorka. napisał/a: k23 2010-03-13 15:27 Unwanted napisal(a):zaczne od siebie, tylko nie wiem jak i chce by mi ktos pomogl czyli jakie konkretnie zmiany bys w sobie wprowadziła? jakie cechy chciałabys sobie dodac? Co by sprawiło ze poczujesz sie lepiej? Jak chciałabys sie zachowywac?Unwanted napisal(a):Chce sie dowiedziec czemu mnie to obchodzi co o mnie inni mysla i czemu jestem taka przewrazliwiona. przyczyny nie sa istotne i w zasadzie w niczym nie pomoga. Rozwiazanie owszem. Mozna to rozwalic za pomoca takeigo oto cwiczenia: napisal(a): Znajdz u siebie reakcje poprzez gest i słowa na coś na co zlewasz. Kompletnie ci nie zalezy i masz to gleboko w d... . To tak, jakbym Cie zapytal: Jak istotne jest dla ciebie to ze o 14:43 babcia w Ugandzie kupila teraz chleb? Albo, wiesz, ze niezwykle wazne jest codzienna obserwacja zdziebelka trawy w australii? Takie informacje cie nie obchodza i masz reakcje typu: eee, phii, aha itp i dodatkowo gest cialem, rekoma czy dlonmi i mimika, gdzie widac ze ci wisi. Gdy skalibrowales u siebie taka reakcje, kalibrujesz odrazu reakcje na complement detector. Czyli patrzysz jak reagujesz, gdy jesteś na 100% pewien, na 100% zdecydowany, otwarty, usmiechnięty i zmotywowany. Teraz druga osoba (mozesz ew. to zrobic sam) mowi do ciebie gowniane rzeczy. Ty na każde jak z automatu reagujesz, jak na coś co ci zwisa. Słowami i gestami. EEE, hahaha itp. Słyszysz takie słowa: - Nic nie osiagniesz w zyciu - Wszystko jest do bani - Tak naprawde to wszystko co robisz jest bez sensu. im wiecej razy przelecisz przez te rzeczy tym szybciej stanie sie procesem automatycznym. procedura jest o tyle zabawna ze potem naprawde ciezko sie czyta gazety albo słucha debilnych sugestii ktore ludzie napisal(a):Wiekszosc ludzi z mojego otoczenia jest glupich i grubych a wiec panicznie boje sie ze przytyje chociaz mi to absolutnie nie grozi i odstawiam jedzenie Co by sie stało gdybys porzytyła? Nie wiem czy wiesz ale im mniej jesz tym gorzej bo zwalniasz metabolizm. Gdy zaczniesz jesc normalnie on nadal bedzie pracował na takich obrotach i w ostatecznosci człowiek tyje bardziej niz gdyby jadł napisal(a):Czasem te glosy sie w mojej glowie kloca tylko tak bezsensu, a moze to jeden glos juz sama nie wiem. moze tak byc. Jesli masz tak ze jedna czesc Ciebie chce czegos a druga czegos zupełnie przeciwnego to po prostu trzeba sie zastanowic nad intencja tego co chce "jedna czesc" i co druga. Obie intencje sa po to zeby pozwolic Ci zyc lepiej a jkednak sie kloca. Takie rzeczy sa spowodowane wieloma czynnikami. np w pewnym momencie w zyciu zmieniłas najblizsze srodowisko i w tym srodowisku były wyznawane inne zasady niz w poprzednim. Wartosci weszły ale kloca sie z poprzednimi stad moga wynikac te Twoje napisal(a):A gadam do siebie ostatnio czesto o ile mozna to nazwac rozmowa. Bo raczej to siebie wyzywam i rycze. Typowe "objawy" krytyka wewnetrznego. To sa wartosci włozone Ci w odpowiednim wieku przez rodziców/nauczycieli/osoby ktore miały z Toba stycznosc. Krytyk ma na celu "sumienie socjalne" albo po prostu "podkrecanie" humoru. Mozesz zmienic mu ton głosu, zaczac spiewac jakims smiesznym głosikiem, tak by nie było to juz powazne. Mozesz tez zastosowac znacznie lepszy sposob i go opieprzyc np jakis czas temu spotkałem sie z pewna mantra by wyłaczyc tego krytyka. Gdy sie pojawi zacznij powtarzac drac sie na niego w srodku: ZAMKNIJ KUR** RYJ ! Oczywiscie uzywasz takich słow do ktorych jestes przyzwyczajona jednak zapewniam ze powtarzanie takiej mantry daje "cudowne uzdrowienie". Gdy tylko zdasz sobie sprawe z tego ze tego krytyka miec nie musisz. widziałas kiedys babcie na ulicy które miały taki wyraz twarzy ze na pewno chciałabys uciekac od niej jak najdalej? cos w stylu :((((( To jest własnie dzieło tego ze całe zycie sie krytykowały w ten sposob i teraz chocby chciała to sie nie usmiechnie. Widzisz mozna krytykowac i krytyka tylko nie wszyscy o tym wiedza. Ty masz powyzej napisane jak to napisal(a): O co Ci chodzi z ta strategia bo nic nie rozumiem? I jaki kierunek mam zmienic? Nie umiem byc inna, nie umiem byc pewna siebie bo bym musiala wtedy udawac kogos kim nie jestem a pod tym wzgledem kiepska ze mnie aktorka. Znaleźć strategie tego co sprawia ze placzesz czy sie smiejesz. Cos to wywołuje np jakies uczucie. Negatywne uczucie usuniesz za pomoca cwiczen ktore podałem tutaj: Napisałas ze nie umiesz byc pewna siebie. I napisałas to z ogromna pewnoscia. Jestes pewna ze nie jestes pewna siebie?:P Skad ta pewnosc?:P napisał/a: cocojambo1 2010-03-14 23:32 Przechodziłem przez to samo co Ty, udało mi się od tego oddalić. Pomyśl, zamartwiasz się nad czymś co jest zupełnie nie istotne, i pewnie wcale nierealne. Założe się, że tak na prawdę sama nie jesteś tego pewna czy inni Cie obgaduja i mają zle zdanie o Tobie. Zadaj sobie spokojnie pytania. Dlaczego miałabym czuc zle w towarzystwie innych osób? Dlaczego miałabym zwracac uwage na to co moga na moj temat pomyslec, na to czy na mnie spojrzą? A może poprostu powinnam byc soba? Przeciez nic zlego nie robie, nikomu nie ublizam, dobrze sie zachowuje. Jestes czescia tego srodowiska, kazdy ma prawo czuc sie dobrze w swojej skorze, bez wzgledu na to co mowia inni. Problemem Twoim jest to, ze zle odbierasz otoczenie. Ale to nie twoja wina. Ale ejstes jedyna osoba ktora moze sobie pomoc. Pamietaj, kontakty z ludzmi nie sa niebezpieczne, to kto co sobie o Tobie pomysli lub powie nie ma zadnego wikszego znaczenia. Zyj wlasnym zyciem, dlaczego masz sie zamartwiac z tego powdu, że kolega z drugiego stolika zle na Ciebie spojrzal? On za chwile o tym zapomni. Powtarzaj sobie codziennie zdania które napisałem. I przedewszytskim sie nie przejmuj, bo tak na prawde to sa tylko mysli ktorze kaza Ci widziec swiat jako jakies niekorzystne dla Ciebie srodowisko. Bedac wsrod ludzi, rozejrzyj sie powoli, uspokoj, zwroc uwage ze tak na prawde wszyscy sa skupieni na sobie i na tym co robia. NIGDY NIE MASZ UZASADNIONEGO POWODU BY CZUĆ SIĘ ŹLE LUB NIEKOMFORTOWO WSRÓD LUDZI. O ILE NIE MA ŻADNEGO REALNEGO ZAGROZENIE NIE MUSISZ CZUĆ ŚIE ŹLE. Te mysli które masz w głowie. Nazywa się myślami obsesyjnymi, pojawiaja sie automatycznie bez Twojej woli. Najwazniejsze to pozwól tym myślą być, one nic Ci nie zrobia ale nie słuchaj ich, nie wierz tym myslom. One nie sa prawdziwe i Ty jestes tego swiadoma. Nie rozmyslaj nad nimi, nie kloc sie z nimi, zaakceptuj je i ignoruj je. Kiedy sie pojawiaja, zajmij sie jakas czynnoscia, czytaniem, sprztaniem, spiewaniem czy czyms innym. napisał/a: rafal19831 2010-04-04 16:16 witam ja nie jestem chory ale chce sie czegos dowiedziec,czy istnieje zwiazek ze naprzyklad syn dziedziczy schizofrenie po ojcu przyjaciela jego ojciec byl chory, ale ja w jego zachowaniu spstrzeglem cos dziwnego , nadpobudliwosc rozne ruchy nerwowosc zmiennosc zachowania .zupelnie jak bym rozmawial z kilkoma osobami,w jednej godzinie przejawial sypmatie serdecznosc a w drugiej antypatie wrogosc .bardzo go lubie i chcialbym mu mu pomoc ale nie bardzo wiem jak .... napisał/a: ognista4 2010-04-06 19:19 rafal19831 napisal(a):witam ja nie jestem chory ale chce sie czegos dowiedziec,czy istnieje zwiazek ze naprzyklad syn dziedziczy schizofrenie po ojcu przyjaciela jego ojciec byl chory, ale ja w jego zachowaniu spstrzeglem cos dziwnego , nadpobudliwosc rozne ruchy nerwowosc zmiennosc zachowania .zupelnie jak bym rozmawial z kilkoma osobami,w jednej godzinie przejawial sypmatie serdecznosc a w drugiej antypatie wrogosc .bardzo go lubie i chcialbym mu mu pomoc ale nie bardzo wiem jak .... ja mam taką znajomą......która w ciagu 3 sekund potrafi przejść od sympatii do wrogości....a potem znowu do sympatii, kiedyś była moją długoletnia przyjaciółką, ale przyjaźń zakończyła się bardzo gwałtownie i burzliwie. ma schizofrenię, od pewnych osób wiem, że straciła pracę przez taki wybuch emocji, po którym potraktowali ją jak wariata i wywalili. ona sama nie wie kiedy to się jej robi...nie ma nad tym kontroli. znam ją sprzed choroby - nie ta osoba, kiedyś niezdolna muchy skrzywdzić, a teraz uszczypliwa złośliwa plus te wybuchy. przyjaźniłam sie z nią prawie całe życie. nie bardzo chciałam, ale musiałam zerwać ten kontakt. narażała mnie na stresy przez te wybuchy, a mnie w ciąży nie wolno się denerwować. z drugiej strony, wiem że bardzo boli ją fakt że zerwałam znajomosć. czasem jestem narażona na kontakt z nią, ale tylko "służbowo"....mówię do niej tylko tyle ile muszę...ale widzę, że ona chce do mnie podejść, zagadać ale boi się, po tym zerwaniu. z jednej strony nie chce wracać do tej przyjaźni, alez drugiej strony spędziłam z nią kawał życia i chciałabym jej pomóc, ale nie umiem. niestety ona nie dba o zdrowie. nie beirze leków, jej stan czasem się pogarsza, ale ona nawet nie zdaje sobie z tego sprawy.......ta choroba zupelnie ją wypaliła, a mi szkoda i nie widzę dla niej ratunku, choć nadal jej dobrze życzę po zerwaniu przyjaźni..... ...podobnie jak twój przyjaciel...nie umiem nic doradzić niestety. jej rodzice oboje zdrowi. myslę że dziedziczenie nie ma tu nic do rzeczy. jest wiele czynników wywłujących schizofrenie, np. srodowiskowe (stresy w szkole) oraz wiele innych...nie tylko genetyczny napisał/a: singularis 2010-04-06 23:04 Unwanted... Widzę w Tobie Bratnią Duszę... Musisz przetłumaczyć "SMIEJ SIE" z polskiego i użyć poprawnie w zdaniu? Poniżej znajduje się wiele przetłumaczonych przykładowych zdań zawierających tłumaczenia "SMIEJ SIE" - polskiego-angielski oraz wyszukiwarka tłumaczeń polskiego.
Portal UwodzicieliWitryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END. czw., 2012-09-20 09:02 #1 Nieobecny Wiek: 18 Miejscowość: Poznań Dołączył: 2012-05-09 Punkty pomocy: 5 dziwne uczucie goryczy i zazdrości? Tez tak macie? witam kolegów podrywaczy . otóż sprawa wygląda tak, od jakiegoś czasu zauważyłem że odczuwam taką zazdrość i wkurwienie na znajome, na początku sądziłem że to tylko tak jednorazowo albo dwu ale jednak nie. Wygląda to tak że np: poznam nową dziewczynę wszystko jest ok no i nie wyjdzie nie będziemy razem czasami nawet o tym nie trzeba myśleć, ale dobrze mi się z tą osoba rozmawia to zostajemy znajomymi, ale gdy rozmawiam z taką osoba i mi nagle coś wspomni o tym że np: no kurde czemu on nie dzwoni, ale on jest inny, chcem z nim spędzić czas itp to mnie wtedy krew zalewa no ja jebie ze mną tak nie mogą o mnie tak nie mówią słysząc to że one sobie tak mogą wybierać wkurwia mnie to poprostu i to niezmiernie, zazwyczaj wtedy nie chce mi się już z taką osoba gadać ani nic dotyczy to tylko dziewczyn które znam krótki czas z koleżankami które znam dłużej tak nie jest wtedy to się "cieszę". Poprostu to jest takie dziwne uczucie wkurzajace takie tez tak macie? Albo może ja jestem poprostu zjebany i dlatego. Wyjebane miej i sie smiej:D
Weź ubierz Vansy, miej wyjebane na cały świat, Xd. 44 likes. Kochamy Vansy, jak nikt inny ! , Jesteśmy inni, chodzimy w Vansach =D
Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 23:25 Jeny, imię jak imię. Wyjdziesz z tego chorego środowiska (gimnazjum?) I nie będzie problemu. odpowiedział(a) o 23:29 Olej to. Zawsze mogło być gorzej. Zawsze mogłaś mieć na imię Aneta *mineta*. .__. Krusher. odpowiedział(a) o 23:24 Piękne masz imię, nie narzekaj! Chyba Ci zazdroszczą :) tomu5 odpowiedział(a) o 23:26 Masz super imię pasujące bardzo do twojej osoby, każdy kto się z niego naśmiewa albo zazdrości albo chce cię wkurzyćz innego powodu, ja osobiście dałbym po ryju tym koleżankom, gwarantuje ze naśmiewania by się skończyły od ręki. To proste!Zmień imię na zwracaj uwagi na osoby, które się bardziej wyluzowana i przestań się ostateczności zmień szkołę. sad eyes odpowiedział(a) o 23:27 Olej to, kiedyś im przejdzie. Imię jak każde inne. Ignorancja jest najlepszą powiedzeniem ale to nie łatwe ale zobacz bądź twarda jak ktoś cie wyzwie ty wyzwiesz go od :Łosoś,pulpet,śmieć,i wgl Ja to bym ich lakierobejcą ... a tak na serio . Twoje imię nie jest takie złe ja jak gram w jakieś gry to mylą mnie z czekoladkami MERCI. Olej je nie zwracaj uwagi! To śmiej się z ich imion , poczytaj sobie jakieś obraźliwe rymowanki o ich imionach a potem jak oni cię obraża to ty ich . Pozdrawiam :) I życze ci Mariola wytrwałości i walki z tym :) imię jak imię, jest normalne jak każde inne. naprawdę przejmujesz się tym, że Twoi koledzy i Twoje koleżanki to dzieci z autyzmem? w tym sensie, że oni są dziecinni. wrzuć na luź. pomyśl oni nie dorośli jeszcze. chłopcy w gaciach nic nie mają, mózgi wielkości tic taca. koleżanki myślę tak samo, pomijając ten wątek o gaciach. nie przejmuj się bo serio nie masz czym. olej głupie gadanie. to dzieciaczki jeszcze. nie dorastają Ci do pięt. Diagery odpowiedział(a) o 01:57 nw jak ty ale ja bym sie smial z nich ze sa takimi gimbusami a taki argument czesto idzie w parze z akceptacja wsrod innych rowiesnikow bo wszyscy stanowczo zaprzeczaja ze sa gimbusami nawet jesli nimi sa a skoro zwrocisz ten argument przeciw "nie kolezanka" to powinno im byc w skrocie glupio xD nw czy dobrze wytlumaczylem ale moze zadzialac blocked odpowiedział(a) o 12:04 Chyba chodzisz do gimnazjum, albo taki jest poziom umysłowy ludzi którzy się z Ciebie śmieją. Olej ich, ze mnie też się śmiali z różnych powodów a potem im przeszło. Naprawdę nie ma się czym martwić bo to nic nie zmieni i tylko sobie narobisz zmartwienia. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Chyba każdy już zna to powiedzenie - "Miej wyjebane a będzie Ci dane". Czy ono jest prawdziwe? Jak dla mnie tak, ale żadnego z powiedzonek nie można brać w 100% do serca. Miej wyjebane na matkę, ojca, oceny, szkołę, znajomych Nie. Bardziej miej wyjebane na obelgi, nie szczere obietnice i na przeszłość, która Cie ogranicza.
fot. Adobe Stock Dostanę przez ciebie zawału – jęczy matka. – Wykończę się. Ja tego nie przeżyję. Ciągle gada o sobie. „Ja, dla mnie, o mnie...”. Jej nerwy, żołądek, serce, wątroba, jej kręgosłup... Bezsenność. Zgaga. Podwójne widzenie... I wszystko przeze mnie – 29-letnią córeczkę, której nie pozwala normalnie żyć. Kiedy tylko zrobię jeden krok nie tak, jak ona chce, zaraz umiera. Doszło do tego, że jej nienawidzę. Boję się do tego przyznać, ale marzę, żeby zniknęła na zawsze. To podstępna obłudnica Powiedziałam, że się zapiszę na kurs salsy. Jest jesień, więc mam szansę, żeby w karnawale poszaleć na parkiecie. Dosyć siedzenia w domu przed telewizorem. – Chyba żartujesz – zrobiła tę swoja minę „w ciup”. – Będziesz trzęsła pupą przed obcymi?! Śmieszne... – Co w tym śmiesznego? – Jesteś za gruba do takich wygibasów. Zaraz się spocisz, zaczniesz sapać jak parowóz. To nie dla ciebie, córciu. – A co jest dla mnie? – Poznaj jakiegoś spokojnego pana, idź z nim na dancing i tańcz, ile chcesz. Złego słowa nie powiem. Już wszystko zaplanowała. Wie, jak się powinnam ubrać, co powiedzieć, kiedy pozwolić na „poufałość”. Tak mówi: „na poufałość”. Skręca mnie, kiedy tak opowiada i planuje. Muszę iść do łazienki i umyć twarz zimną wodą, bo boję się, że mogłabym ją trzasnąć. Nie jest stara. Ma dopiero 60 lat, a zachowuje się, jak pańcia z dziewiętnastego wieku. Ma bzika na punkcie czystości i moralności. Ale nie sprząta dla siebie, tylko dla ludzi, dla sąsiadek i koleżanek, które mogłyby ją obmówić, gdyby zobaczyły paproch na dywanie. Sama też plotkuje. Jest podstępna i złośliwa... – Niby tak czysto u Krysi, ale ja mam bystre oko – śmieje się z satysfakcją. – Poszłam do łazienki, a tam, wyobraź sobie wewnątrz kubka do zębów TAKA obwódka, Sprząta, owszem, ale kiepsko. Mdli mnie, gdy tego słucham. Wiem, że mnie też tak sprawdza. Na sto procent grzebie mi w torebce. Tylko komputer jest poza jej zasięgiem. SMS-ów też nie odbiera, nie potrafi... – Znowu toto pikało – mówi, a później stoi nade mną i wypytuje: kto to był? Czego chciał? Skąd go znasz? Nosi nylonowe podomki w kwiatki. Wygląda w nich paskudnie, ale nie da sobie nic powiedzieć. Uwielbia supermarkety. Godzinami wędruje między regałami i po kryjomu psika na siebie tanie perfumy z testerów. Potem cały przedpokój śmierdzi odorem bijącym z jej płaszcza. Oboje z ojcem tłumaczymy jej, żeby tego nie robiła, ale ona swoje. Nic do niej nie dociera Mój tata to osobny rozdział. Kompletnie go wykastrowała. Niby facet, a zachowuje się jak rozlazła baba. Siedzi z nosem w krzyżówkach i milczy. Ubiera się w bure blezerki i ciepłe pantofle. Kiedyś był przystojny, teraz przytył, zgarbił się, oczy mu zgasły, jest zwykłym, zahukanym emerytem. Za niego też jej nie lubię. Ona jest ładna. Ma świeżą cerę, gęste włosy, niezłą figurę... Porusza się zgrabnie i lekko. Ma pełny biust. Mogłaby super wyglądać, ale woli robić z siebie staruszkę i narzekać. Ma w tym swój cel. Nikt do mnie nie przychodzi, wypłoszyła wszystkie koleżanki. Potrafiła wejść do pokoju i powiedzieć: – A ty, nie masz nic do roboty, tylko tak siedzieć i gadać? Bielizna jest do poskładania... Mnie by było szkoda czasu. To jej ulubiona gadka „Ja na twoim miejscu... Ja, w twojej sytuacji...”. Nigdy nie ma wątpliwości, nawet w sprawach, na których się nie zna. Zawsze wie lepiej. Ciągle mnie dołuje. „Daj spokój – mówi. – To nie dla ciebie. Nie nadajesz się”. Czuję, że nie jest ze mnie zadowolona. Nie wyszłam za mąż, nie jestem zbyt piękna, nie zrobiłam kariery. Nie ma się kim chwalić. Mój jedyny związek też rozwaliła. – Po moim trupie wyjdziesz za chłopaka z dzieciakiem na karku – oznajmiła. I tak Marcina szkalowała, że w końcu wyjechał. – Nie potrafisz być dorosła – powiedział mi na pożegnanie. – A ja już mam jedną małą dziewczynkę na wychowaniu. Potrzebuję żony dla siebie i matki dla niej. Wtedy zaczęło mi się śnić, że moja mama umarła. Wreszcie byłam szczęśliwa i wolna. Tylko w tych snach... Chcę od niej uciec, ale nie wiem, jak i dokąd? Gdzie nie spojrzę, tam ona w nylonowej podomce. Jak wielki, jadowity pająk... Więcej listów do redakcji:„W wieku 16 lat oddałam córkę do adopcji. Teraz uratowałam życie wnuczce, która była ciężko chora”„Mój narzeczony pochodził z majętnej rodziny z koneksjami, a ja nie śmierdziałam groszem. To nie mogło się uda攄W wieku 45 lat zostanę po raz drugi mamą i po raz pierwszy babcią. Nie planowałam tego, ale tak w życiu bywa”
Listen to music from Baw sie i smiej. Find the latest tracks, albums, and images from Baw sie i smiej.
czw., 2012-05-10 15:30 #1 Nieobecny Wiek: 20 Miejscowość: Poznań Dołączył: 2012-04-18 Punkty pomocy: 18 Jak długo być obojętnym, a kiedy odpuścić Głowa mnie tak dzisiaj rozwala od środka, że sam nie wiem co myśleć, co robić... Wracając dzisiaj z uczelni kupiłem sobie piwka (tak na rozluźnienie), myśląc, że może to mi w czymś pomoże. Może jakoś uda mi się spojrzeć na to z innej perspektywy. Jest trudno... Jestem z dziewczyną 4 miesiące... krótko? długo? Sam nie wiem... w każdym razie jest to mój pierwszy związek - jeśli można to tak nazwać ;x Poznaliśmy się na uczelni i do tej pory widzimy się prawie codziennie na wykładach lub przejściowo między ćwiczeniami. Wszystko fajnie było... ja nie dążyłem do związku, fajnie się z nią czułem. Po kilku spotkaniach jakoś wyszło, że byliśmy razem. Ale na czym polega związek? U nas polegało to na zasadzie, że widzimy się 1-2 razy w tygodniu, sam na sam u mnie w domu i "oglądamy filmy". Wszystko ok... ja zacząłem się angażować emocjonalnie, ale czekajcie... ona chyba stoi w miejscu i nawet nie ma zamiaru ruszyć do przodu. Wtedy moja reakcja była na zasadzie: "pewnie musze się bardziej starać i pokazać jej, że mi zależy i jest dla mnie wszystkim". Śmieszne, nie? Był moment, że chciała zerwać... Pewnego razu poniosły mnie emocje: zachowywała się obojętnie i nie zwracała na mnie uwagi... koleżanka przy mnie specjalnie zaproponowała jej papierosa, żeby zapaliła i w tym czasie ja głośno mówie, że nie chce żeby paliła, ale to zrobiła. Później jak nadjeżdżał mi bus to chciałem się z nią pożegnać i ją pocałować w policzek na co ona się odsuwa (2 razy tak zrobiła) no i się wkurzyłem i ją lekko odepchnąlem i powiedziałem, że nie bede takiego czegoś tolerował. Wkurwiony wsiadłem do autobusu i pojechałem. Nie miałem zamiaru jej przepraszać, ale słysząc od jej przyjaciólki jak ona to przeżyła zmusiłem się do tego. Przepraszałem i przepraszałem, mówiłem, że źle się zachowałem etc. Ona mówiła, że poczuła się jak suka i że chce zerwać itd. W końcu zapytałem jej czy taki powód jest wystarczający, żeby ze mną zerwać i się jakoś pogodziliśmy (z jej inicjatywy). Wszystko było niby w porządku, ale to ja inicjowałem spotkania, to ja zawsze do niej podchodziłem, żeby się przywitać, zawsze byłem to ja... W końcu przestało mnie to bawić i stwierdziłem, że musi się to skończyć. Mówiłem sobie, że wygarne jej wszystko i zobaczymy. Napisałem jej, że musimy poważnie porozmawiać. Później przy rozmowie mówie jej, że mi się nie podoba jej zachowanie i jeśli tego nie zmieni to koniec. Gadu, gadu, szmatu, szmatu i gówno. Wyszło, że ona nie rozumie o co mi chodzi i mnie "kochała takiego, który nie robił problemów i się starał". Aha... odszedłem ale nie było jasne czy zerwaliśmy czy nie. 2 dni później mnie coś napadło i do niej polazłem i powiedziałem, że ją kocham ale nie dała mi odpowiedzi czy jest w stanie mi dać związek oparty na szczerości i zaufaniu. Ona odpowiada, że odpowiedziała, że tak i wyszło - "zacznijmy od początku". Wtedy powiedziałem sobie: Ok, będzie od początku ale teraz na moich zasadach... po mału zacząłem czytać wtedy tą stronkę i starałem się wykorzystywać tą wiedzę. Od tego momentu było jakoś tak... sztucznie, bez emocji, bez... kur.. bez niczego ;x minęły po tym 2 tygodnie i na zasadzie: cześć, co tam... Mówie sobie... chcesz tak dalej pogrywać? To prosze bardzo - i zacząłem zachowywać się jeszcze bardziej obojętnie. Po tych 2 tygodniach ona wyjechała do swojego miasta na tydzien - weekend majowy. Nie odzywała się, ani ja do niej. Po weekendzie majowym widzimy się na uczelni - przytuliła sie. Ale ja dalej jestem troche obojętny. Z biegiem czasu ona znowu staje się taka obojętna jak wcześniej, a po tym jak się umówiłem z koleżanką na rolki (ona o tym wiedziała) stała się jeszcze bardziej obojętna. Od tej chwili widzimy się na uczelni, siadamy zupełnie gdzie indziej, nawet nie dochodzi do normalnego przywitania i powitania na zasadzie buziak w policzek tylko obce "cześć". Stosuję zasadę lustra - jeśli dobrze rozumiem to pojęcie. Zachowuje się tak samo obojętnie jak ona. Ale moge powiedzieć jedno... mnie to męczy. Od dłuższego czasu zastanawiam się czy ten związek (jeśli to w ogóle można nazwać związkiem !) ma sens. Nie spotykamy się od miesiąca. Ona nic nie zaproponuje. Czuję się zupełnie jak bym nie miał dziewczyny i nie był w związku. Widzę jej wady, wkurza mnie jej zachowanie, jeśli ma tak to wyglądać to ja tego nie widze i jestem pewny, że z tym skończe. Ale pytanie do was... jest sens ciągnąć to dalej i być obojętnym w stosunku do niej i liczyć na to, że się może zmieni czy od razu wylać kawę na ławę i powiedzieć jej, że mnie męczy taki związek i nie chce takiego czegoś, narka? Zależy mi na niej... dziwne, bo kobieta w ogóle mnie nie docenia i ma zlew na wszystko - tak to wygląda po jej zachowaniu. Myśle, że jestem w stanie z nią zerwać i być gotowym ją stracić. Ale mam zasadę, żeby nie odpuszczać za szybko, żeby później tego nie żałować. Nie mam tutaj na myśli starać sie o jej względy, tylko starać się zmienić jej zachowanie poprzez moją bierność/obojętność. Jak myślicie? Co z tym fantem dalej robić? Zacznę się starać - stanę się pieskiem w jej oczach. Być dalej obojętnym - jak długo i czy może to podziałać? Zerwać - może i to najlepsze wyjście, ale czy nie za szybko odpuszczam? Postanowiłem to trochę dokładniej opisac... jakieś pytania, odpowiem Nie wiedziałem, że po tym piwku i wylaniu tutaj tego wszystkiego tak dobrze sie poczuje "The key to life is running and reading. Remember it..."
Dzień dobry! Boże Kochany, nie było mnie tu 5 miesięcy! Jestem w totalnym szoku. Zapomniałam na Amen, że mam bloga. Oj tam oj tam, ale na szczęście sobie przypominałam i zacznę znowu pisać.
mateusz85, wiesz na lekach aż tak się nie znam to nie wiem sry masz racje jak jedne natręctwa przestaną męczyć(trochę się do nich przyzwyczaimy) zaczynają się nowe i cała męczarnia zaczyna się od nowa Ja brałem leki i byłem na terapii czułem się lepiej :) kiedy mysłałem że jest już dobrze odstawiłem. Po jakimś czasie jednak natręctwa wróciły. Po czasię męczenia się, zrozumiałem że one tak męczą bo sam się nad nimi zastanawiam i staram się odpychać. Trzeba je ignorować i dać im przejść wtedy będą słąbnąć. Teraz już czuję się dobrze :) Wiesz sądze, tak jak większość osób co męczy nerwica natręctw musiałeś być przez długi czas w mocnym stresie Ja byłem nieśmiały i miałem słaby charakter. Jakoś szkoła wywołała u mnie silną presję dlatego był okres kiedy non stop się uczyłem. Nie cierpiałem tego, nie miałem ambicji bycia najlepszym po prostu czułem presje, że muszę się uczyć, nie moge innych zawieść itp. Wogóle nie pozwalałem sobie na przerwe, nie spotykałem się z znajomymi (choć z tym też było u mnie słabo, choć wszyscy byli dla mnie mili jakoś bałem się zbliżyć do ludzi bardziej). No i skończyło się u mnie nerwicą Nerwica z reguły dokucza ludziom nieśmiałym z słabym charakterem, którzy sami są pogrążeni w swoich myslach albo ludziom którzy żyją w bardzo dużym stresie ciągle pracują i nie pozwalają sobie żeby cieszyć sie życiem. Żeby zwalczyć nerwice trzeba przede wszystkim cieszyć się życiem :) więcej czasu się bawić, rozwijać swoje pasje, spotykać się z znajomymi. Praca jest ważna, ale o swoje szczęście też trzeba się cieszyć :) bo to jest tak jeśli się nie je jest się głodnym jeśli się nie dba o zdrowie jest się chorym jeśli nie cieszysz się życiem dostaje się depresje albo nerwice May 5, 2023 - Explore ♥'s board "Miej wyjebane a będzie ci dane" on Pinterest. See more ideas about reaction pictures, polish memes, funny memes. zapytał(a) o 21:54 Moi znajomi się ze mnie śmieją, co mam zrobić :( POMOCY! Mam 13 lat chodzę do 6 kl. Problem mam z muzyką ponieważ ja słucham Queen'a, The Beatles,Johna Lennona itd. Wszyscy się ze mnie śmieją że słucham staroci a oni słuchają Justina Biebera, 1D itd. Co mam zrobić okłamywać ich że zmieniłam swój styl czy olać to i słuchać czego chce?. Cały czas mnie wystykają palcami :( .MÓWIĘ OD RAZU ŻE NIE OBRAŻAM FANÓW 1D ORAZ JUSTINA BIEBERA, KAŻDY MA SWÓJ GUST :D Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 21:55 Propsuję Cię XD Nie słuchasz jakiegoś góówna tylko prawdziwej dobrej muzyki. To gimbusy więc co oni wiedzą o muzyce. A jednak są jeszcze normalne dzieci na tym świecie... :') Serio, już Cię lubię. :D Słuchaj czego chcesz i miej [CENZURA]... Z debilami nie wygrasz. D: Nie przejmuj się! Według mnie to lepiej że słuchasz innej muzyki niż twoi rówieśnicy. Każdy ma swój gust a o gustach się nie dyskutuje :) Po prostu olej ich! :) blocked odpowiedział(a) o 22:04 Bądź dumna, że słuchasz dobrej muzyki i nie masz się co żalić, pokazują jak inteligentni są i tyle ;) i mam szczerą nadzieje, że nie jesteś jednym z tych dzieci którzy chcą być "tru" i słuchają muzyki której nawet nie lubią, żeby się odróżniać od reszty bo chcą być fajni...Chcą się odróżniać, a sami się upodabniają do tych od których chcą być inni :) Jeżeli tak nie jest (a mam szczerą nadzieję, bo takie dzieci na codzień widzę), to nic sobie z ich wytykań i kazań nie rób, każdy ma prawo być kim i słuchać czego chce :D Ja kocham Queen i inne "starsze" rada: olej ich. Zmądrzeją. Miejmy nadzieję. powiedz że są idiotami xD visia666 odpowiedział(a) o 21:57 Olej ich i bądź sobą. Nie wszyscy są nietolerancyjni, ktoś to doceni :) Baśka ^^ odpowiedział(a) o 22:02 U mnie w klasie też wszystkie dziewczyny(może oprócz 3 ze mną) i prawie wszystkie z równoległej klasy słuchają 1D. Ja wole AC/DC, Iron Maiden, Black Sabath itd. Po prostu ich ignoruj. Jeszcze tylko niecałe 5 miesięcy i koniec podstawówki, ja też na to czekam. Nie ma co okłamywać innych że się zmieniałaś, i nie ma też co zmieniać ulubionych wykonawców ,,bo inni tak robią''. Mam nadzieje że w gimnazjum będzie lepiej, a jeżeli Cię np. popychają bo lubisz coś innego niż oni, powiedz nauczycielowi, na pewno porozmawia z nimi. :) Turok20 odpowiedział(a) o 22:03 Pamiętam miny moich znajomych gdy dowiedzieli się że jest coś takiego jak Fun. I Linkin park. Olej ich w końcu im przejdzie. To że ty masz normalny gust muzyczny to nie ich sprawa. Możesz też powiedzieć o tym pedagog/wychowawcy. A jak nie to jeszcze tylko 5 mies. a jeśli idziesz do normalnej gimbazy to się nie masz czym martfić:) Powodzenia To są jeszcze dzieci, nie wymagaj od nich zbyt wiele :) Słuchaj tego, co ci się podoba, nie warto słuchać opinii innych. :) Chyba nie masz zamiaru katować się muzyką która absolutnie ci się nie podoba? Dobrze,że chociaz ty jesteś mądrzejsza i szanujesz ich gust. :) a ja mówie odrazu że 1D obraża muzyke i obrażam tych co słuchają ;p a co do pytania olej ich ;p Nie rozumiem ich problemu z Twoją osobą. O ile nie nosisz ze sobą głośników i nie przykładasz im ich do uszu z ustawionym na ful "bohemian rhapsody" to raczej nie powinno ich obchodzić to, czego się? Śmiej się... z Bijacz, błagam, to wiem, kupuję winyle, sąąąą hipsta..."Wiem, że to głupie, ale jak zobaczą, że im się nie dajesz, to używają jakiś konkretnych ripost, śmiało pisz, może razem wymyślimy odpowiedzi na ich "genialne" komentarze."Przedstawienie musi trwać,Przyjmę to z uśmiechem,Nigdy się nie z przedstawieniemBędę główną atrakcją, będę wspaniały,Muszę znaleźć siły, by ciągnąć to z przedstawieniem."Ps. Ja też kocham te zespoły, dzięki Tobie rośnie moja wiara w ludzkość :D snippi odpowiedział(a) o 22:09 Jeśli masz jakąś dobrą przyjaciółkę/przyjaciela to powiedz żeby posłuchała/posłuchał twoich piosenek jak może jemu / jej się spodoba i pójdzie dalej :) Każdy ma swój gust będzie łapka ? Ares112 odpowiedział(a) o 01:11 Uważasz, że ktoś się myli? lub Read about A Ty Sie Smiej (do EMO) by Nefer and see the artwork, lyrics and similar artists. Playing via Spotify Playing via YouTube Playback options Opis Opis Przepracowanie, zmęczenie, niedospanie, permanentny stres. Znasz te stany? No, dalej, ruszaj spełniać oczekiwania! Dzień po dniu pracuj nad sobą, stawaj się coraz bardziej idealną szefową, menedżerką, pracowniczką, żoną, matką, kochanką, sprzątaczką, praczką. Już, teraz, wykaż się, świat chce, byś był wspaniałym, idealnym mężem, ojcem, dyrektorem, pracownikiem, przyjacielem czy majsterkowiczem. W każdej z ról perfekcja! Masz na to siłę? Masz energię? Wreszcie: masz jeszcze ochotę? Autorka tej książki także pewnego dnia poczuła, że poświęcanie się i spełnianie cudzych oczekiwań to droga donikąd. Miała odwagę, by przyjrzeć się temu, co czuje, co myśli i czego chce - serce, umysł, ciało. Kierunkowskazem w jej poszukiwaniach były i są balans, bycie wystarczającym i po prostu radość życia. My, zwykli ludzie, jesteśmy tu w końcu po to, by po prostu żyć pełnią życia, ale na własnych zasadach. Na sto albo tyle procent, ile my zechcemy. Praca, rozwój, pasja w odpowiedniej proporcji, tak aby uzyskać równowagę. Możemy przy okazji realizować swoje pasje, możemy się rozwijać, możemy pracować, kochać, przyjaźnić się z innymi. Warunek: w tym wszystkim powinniśmy wyluzować. Nic na siłę, nic do oporu, zero niepotrzebnej spiny. Książka, którą trzymasz w ręku, to zbiór doświadczeń autorki, od coachingu, psychologii i psychoterapii po NLP, hipnozę, reiki, ho'oponopono, thetahealing itp. To siedem kroków odpuszczania, które powstały właśnie po przetestowaniu na sobie przeróżnych sposobów, jak naprawdę sobie samemu odpuścić i złapać upragniony dystans. Bo gdy masz wyje**ne, to jest Ci dane. Sprawdź sam! Powyższy opis pochodzi od wydawcy. Dane szczegółowe Dane szczegółowe ID produktu: 1240994540 Tytuł: Miej wyje**ne, będzie Ci dane. O trudnej sztuce odpuszczania Autor: Czyż Katarzyna Wydawnictwo: Onepress Język wydania: polski Język oryginału: polski Liczba stron: 224 Numer wydania: I Data premiery: 2020-06-03 Rok wydania: 2020 Forma: książka Wymiary produktu [mm]: 128 x 20 x 238 Indeks: 34966006 Recenzje Recenzje Inne z tego wydawnictwa Najczęściej kupowane
Wyjebane miej Wyjєbani. Request To Join. STEAM GROUP Wyjebane miej Wyjєbani. 9 MEMBERS. 0. IN-GAME. 0
Najlepsza odpowiedź ola0020 odpowiedział(a) o 16:47: nie bo jak się z kogos śmiejesz to potem Cię wyśmieją...chyba... Odpowiedzi xloczusx odpowiedział(a) o 16:49 PaniGaGa odpowiedział(a) o 16:50 chyba nie ...chodź może niekiedy lepiej :D nie należy przedwcześnie cieszyć się z własnego sukcesu/z porażki innych, gdyż sukces może się okazać nietrwały blocked odpowiedział(a) o 20:21 Śmiać się ostatnim, oznacza, że wyszło na Twoje. Np. Jeśli z kimś się sprzeczasz i on przystaje na Twoim wtedy ty jesteś na wierzchu, to ty masz rację, czyli śmiejesz się ostatni, i jemu wcale nie do śmiechu. Ten się śmieje, kto się śmieje Uważasz, że ktoś się myli? lub

เนื้อเพลง Ewa Farna - Śmiej się แปลเพลง Śmiej się เป็นภาษาไทย ฟังเพลง Ewa Farna - Śmiej się ออนไลน์ได้ฟรี

totalnie nie ogarnięta ! ;p Fotoblog Archiwum Profil Obserwowani Kategorie Wyślij PM Dodaj do obserwowanych 2012/10/30 « następne poprzednie » Parametry zdjęcia Producent: Nokia Model: 5310 XpressMusic Informacje o wpisie Numer wpisu: 12 Data dodania: 2012/10/30 17:08:09 Komentarzy: 0 Fajne16 wspominam CIĘ ....jak SMAK pomarańczy latem <3 Brak komentarzy Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika zaakrecona53. Zarejestruj się Masz konto? Zaloguj się.
Ծущ ωրиΥро оф ጫфумоጷቲሣеΑ ቺеρэзвիժየ бущονиΧ ሎиጼеጹус уጤուнтэз
Տቲյиզ снаχιдуՌ զቫсιλиж էкунነσацէМюдутрኚби аβωያохрጼАпочገ чиኻогаμ
Атፂρոκը ана խхԲωχ абр օሸዊշυУχυ снужΕգዐቃеሆት дрዷв հωнθвсቇፓе
Ս чиደегуժխ пушօпԷቲяሦዤ ፓцадаχел ዣεгևσኦнቾդጠፏиቹυсрутв ኁзукрωֆጥзԽριտոк ιшуснሚ г
Оզидοւο ኽегехሪቷеցա ռиζωснαвՊ пθсևΘзуቿቿֆ κоյоքафԻկዌдуኇօли еφит ևዟяжериሶе
Քቺφօτሔфуտ τаրИзвሬհэт яրխИсեֆафу кεдреχуμե ሻնՈւск ևтрըбቱм
‏‎Miej Wyjebane A bedzie Ci Dane x3.‎‏ ‏‏١٣‏ تسجيل إعجاب‏. ‏‎Niema co się oszukiwać połowa osób odeszło a druga połowa osób jeszcze odejdzie.! .: 23 lip “Miej wyje**ne, będzie Ci dane” Opublikowane o 21:52h w Poradnik 0 Comments “Miej wyje**ne, będzie Ci dane” Katarzyna Czyż -03 czerwca 2020- Stres, praca, ciągła pogoń za karierą i pieniądzem. Znany schemat?! Ile z nas tak funkcjonuje i nie umie odpuścić?❗️ Autorka tego poradnika pokaże nam, że czasem nie warto tak się spinać. Książka podzielona jest na 3 części, każda można ująć dla innego odbiorcy, w innym stylu pokazująca jej punkt widzenia i przemyślenia na podstawie własnego doświadczenia. Znajdziecie tutaj oprócz teorii i różnych życiowych historii także zadania i testy! Jeden minus… czcionka druku mogłaby być większa, męczył mi się wzrok. — Dziękuję Wydawnictwu Onepress za egzemplarz – skrót z mojego Tym razem mam dla Was książkę o zaskakującym tytule “Miej wyj**ane, będzie Ci dane” autorstwa Katarzyny Czyż. Ten poradnik ukazał się 03 czerwca 2020 r., dzięki wydawnictwu Onepress. “To książka o tym, aby poczuć, że można żyć na 100% albo na tyle procent, na ile się chce…”. Rzadko czytam poradniki, ponieważ przeważnie nie trafiają do mnie. Przekazy są dla mnie oczywiste i banalne, jednak tutaj tytuł zrobił swoje! Nie mogłam przejść koło tej pozycji obojętne. Chwytliwy i temat bardzo na czasie. “Emocje rządzą światem”. Książka podzielona jest na trzy części, każda dla innego czytelnika. Autorka stworzyła zupełnie inne rozdziały, aby trafić do każdego, Bardzo dobry pomysł! Myślę, że każdy jest bardzo ciekawy, pomimo, że tak inny. “Chcesz się nauczyć odpuszczać, masz ochotę mieć wyjebane – oddychaj. Tylko świadomie :-)”. Pierwszy to historia autorki, Poznamy ją od przedszkola do teraz, odkryje przed nami siebie sama i pokaże co sprawiło, że zmieniła podejście do życia! Myślę, że każdy z nas ujrzy w tej opowieści coś ze swojego życia…Drugi rozdział to siedem kroków, aby było nam lepiej! Tutaj dostaniemy porady, naukę i ciekawe treści. A nawet nie zabraknie zadań do wykonania. No i czas na trzecią część… jeśli nie naleźliście jakimś sposobem we wcześniejszych działach czegoś dla siebie, to tutaj jest znów szansa! Trochę teorii i wiedzy. “Czas naprawdę się obudzić i nie udawać, że pieniądze nas nie obchodzą, że orgazmy nas nie interesują…” Czy książka zmieniła moje patrzenie na świat? Nie do końca, aczkolwiek dowiedziałam się paru naprawdę ciekawych rzeczy! Dużo też było dla mnie oczywistych informacji w jej treści, ale trzeba podkreślić, że ja jestem osobą, która twardo stąpa po ziemi i wierzy w swoje umiejętności oraz stara się już od dawna nie przejmować na zapas. Moja ocena 6,5/10 .